Angielski w 3D? Czemu nie?
Niesamowita lekcja z Marcinem i jego drukarką
Kto powiedział, że nauka języka obcego musi polegać tylko na siedzeniu w ławce i uzupełnianiu ćwiczeń w podręczniku? Na kierunku Automatyka i elektronika praktyczna udowadniamy, że język specjalistyczny to przede wszystkim pasja, działanie i… konkretny sprzęt!
Dzisiejsze zajęcia z języka angielskiego z mgrem Maciejem Bratko-Makaranem wyglądały zupełnie inaczej niż zwykle. Zamiast ‚tradycyjnej’ lekcji, stery przejął jeden ze studentów – Marcin Maślanka – który postanowił podzielić się z grupą swoją fascynacją drukiem 3D.
Od kodu do gotowego modelu – krok po kroku.
Marcin nie poszedł na łatwiznę – przyniósł na zajęcia własny sprzęt! Dzięki temu mogliśmy zobaczyć” na żywo” jak wygląda cały proces tworzenia obiektów 3D w domowym zaciszu.
To był prawdziwy, techniczny „show & tell” w języku angielskim. Marcin przeprowadził nas przez krótki, ale niezwykle konkretny instruktaż:
- Zaczęliśmy od tajników programowania i przygotowania projektu (oczywiście omawiając przy tym specjalistyczne słownictwo);
- Następnie przeszliśmy do samej maszyny – kalibracji i ustawień;
- A na koniec? Magia tworzenia, czyli obserwowanie, jak z cyfrowego projektu powstaje fizyczny przedmiot.
Marcin udowodnił, że drukowanie tego, co tylko przyjdzie nam do głowy, jest prostsze, niż się wydaje; wystarczy odrobina wiedzy i chęci.
Więcej niż tylko nauka słówek
Takie zajęcia to coś znacznie ważniejszego niż tylko odhaczenie obecności. Kiedy pracujemy na prawdziwych maszynach, a w powietrzu czuć zapach rozgrzanego filamentu, bariera językowa znika. Studenci zapominają, że „muszą mówić po angielsku”, a po prostu zaczynają to robić, bo chcą opowiedzieć o tym, co ich fascynuje.
To właśnie jest siła naszego lektoratu:
- Praktyka zamiast teorii – uczymy się języka, który faktycznie przyda się w przyszłej pracy inżyniera;
- Integracja – to świetna okazja, by poznać się lepiej, wymienić doświadczeniami i zobaczyć, jakie niesamowite pasje mają koledzy z grupy;
- Odejście od rutyny – jest o wiele ciekawiej, gdy sala wykładowa zamienia się w mały warsztat technologiczny.
Wielkie brawa dla Marcina za odwagę, przygotowanie i świetną prezentację! Takie inicjatywy pokazują, że nauka języków obcych w naszej uczelni to okno na świat technologii, a nie przykry obowiązek.









